Przejdź do głównej zawartości

Posty

Po przerwie...

Witajcie:) Nie było mnie kilka tygodni na blogu, ponieważ wakacje zakończyłam z hukiem... Hukiem komputera roztrzaskiwanego o podłogę :/ Pracowałam jak lubię, w fotelu, z komputerem na kolanach... No i nagle wstałam zapominając, że komputer jest na kablu... Trzymałam go jedną ręką, bo w drugiej oczywiście była jakaś robótka i szydełko i niestety nie dałam rady. Nie było to pierwsze takie wstawanie, ale po raz pierwszy kabel się nie wypiął :/ eh, nie muszę chyba pisać, jaka byłam zła... Tym bardziej, że na dysku tysiące schematów, które od miesięcy obiecywałam sobie zgrać na dysk zewnętrzny, ale zawsze było coś ważniejszego... Diagnoza : uszkodzony dysk i matryca... W każdym razie dzięki mojemu zdolnemu M mam znów swój komputerek. Dokładniej to zewnętrzną jego część, bo w środku sporo się pozmieniało :) Ale skoro nie spędzałam tyle czasu przy komputerku, to mogłam działać :) Bransoletki szydełkowe... Bransoletka na krośnie... Czapeczka dla synka... Znal...

Miętowy komin i kolejne bransoletki

Niestety, za oknem coraz mniej przyjemnie... To i ja zaczęłam myśleć o jesieni. Nadal mam pożyczone koła, więc wykorzystałam i zrobiłam dla siebie miętowy komin. Włóczka jest wełniana, więc nawet mimo trochę ażurowego wzoru świetnie się sprawdzi nawet w zimne dni. A powstał on do kompletu z czapką wydzierganą w zeszłym roku :) Powstały też kolejne bransoletki. Krosno nadal w akcji... Ale zwykły sznur też lubię ... I bransoletki zrobione dla siostrzyczek, choć równie dobrze mogą stanowić komplet :) A z nowości, to uczę się dziergać na drutach :D

Nowość! Bransoletki na krośnie :)

Uwielbiam nowości! Wciąż uczyłabym się nowych technik, tylko nie wiem, gdzie te wszystkie potrzebne przyrządy i produkty bym trzymała ;) Tym razem pojawiła się okazja nauki bransoletek koralikowych tkanych na krośnie! Sznury koralikowe mam opanowane, zapas koralików w domu dość spory, nici też pod dostatkiem, tylko krosna brakowało... Ale jak się ma zdolnego męża, to i krosno nie jest problemem :D Pierwsza bransoletka powstała na szybkim kursie w Klubie Rękodzieła, pod okiem Patrycji - jej blog znajdziecie tu :) Wzór prosty, szybki w nawlekaniu, bo sekwencja 3-1. Na zajęciach zdążyłam zrobić ok. pół bransoletki, ale jak tylko wróciłam do domu musiałam do niej usiąść i dokończyć :D Koraliki TOHO 11/0: Toho Round Ceylon Snowflake i Toho Round Ceylon Smoke Nici Talia 30 białe Szerokość 3cm Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia pierwszej jeszcze na krośnie, ale szybko naprawiłam błąd i sfotografowałam testową bransoletkę, gdzie wypróbowywałam nici monofilowe. Krosno bardzo proste, ...

Kołowy debiut

Nareszcie trochę chłodniej! Lubię ciepło, ale takie do 25 stopni max :D Wczoraj skończyłam komplecik jesienny dla córki. Rękodzieło ma chyba to do siebie, że wyprzedza się pory roku. Choć przyznam, że zdecydowanie lepiej czułam się robiąc w lutym letnie czapeczki niż latem jesienny komplet ;) Do rzeczy... W zeszłym roku miałam okazję podziwiać prace wykonane na kołach dziewiarskich (knitting loom). Zastanawiałam się nad kupnem podobnego "sprzętu", jednak zawsze coś i w końcu jak do tej pory nie kupiłam. Ale okazało się, że dzięki spotkaniom w Klubie Rękodzieła poznałam pewną wspaniałą osóbkę, która owe kółka posiada :) I tak dzięki Karolinie z Nitkowego Świata mam okazję je przetestować. To dzięki niej wiem, jak się w ogóle na nich pracuje. Dziękuję :* Z Karoliny pracami możecie zapoznać się tu - Zapraszam :) Pierwszy komin postanowiłam zrobić dla córki. Miałam trochę włóczki kupionej na kocyk, który niestety ostatecznie nie powstał, więc postanowiłam ją wykorzystać. ...

Serwetka Lilia

Czasem tak już jest, że chciałoby się zrobić masę rzeczy na raz, a jak już znajdzie się wolna chwila to nie można się zdecydować od czego zacząć... I tak powstała serwetka, z resztki kordonka, który pozostał po bieżniku :) Większe prace nadal przede mną, obecnie jestem na etapie mobilizacji ;) Kordonek MAXI, 100% bawełna, 100g- 565m, kolor lilia nr 0308. Szydełko 1,5mm. Średnica ok. 29cm. A tak serwetka wygrzewała się na słonku dziś rano :)

Zielone ananaski i nie tylko :)

Nawet nie zauważyłam, jak minął rok mojego blogowania! Dziękuję, że czasem tu zaglądacie :) Ostatnio doszłam do wniosku, że muszę zaczynać robić prezenty z większym wyprzedzeniem, bo później ciągle coś wypada i różnie bywa z terminami... Tym razem podzielę się z Wami zielonym bieżnikiem w ananasy, którego podarowanie przewidziane jest na połowę sierpnia ;) Robiłam już z tego schematu (poprzednio trochę zmodyfikowanego), w kolorze lilia - zapraszam tu . Obecny bieżnik wykończyłam ok.2 tygodnie temu, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować, żeby go nakrochmalić i naciągnąć... Na (nie) szczęście padł mi w piątek komputer i dopiero dziś mogę z niego korzystać, więc wykorzystałam czas i bieżnik gotowy!!! Kordonek MAXI, 100% bawełna, 100g- 565m, kolor 5542 - nazywany zielenią butelkową bądź trawiastą. Szydełko 1,5mm. Wymiar bieżnika ok. 103cm x 30cm. W międzyczasie powstały kolejne bransoletki :) U Was też taki upał ??? :)

Nic się nie zmarnuje ;)

Dziś wyjątkowa bransoletka... Większość produktów do biżu zamawiam przez internet. Czasem to, co dostaję nie spełnia moich oczekiwań, ale reklamowanie i odsyłanie 1 rzeczy nie ma sensu, więc odkładam do pudełka i tak sobie leży. I z tego pudełka powstała ostatnio bransoletka. Bazą jest rzemyk, który sam w sobie był trochę przetarty... Rzemyk owinęłam sznurkami do sutaszu, które moim zdaniem do sutaszu się zupełnie nie nadają... i oto jest :) Przyznacie, że bransoletka wyszła całkiem fajna?  Mi też się podoba, jednak preferuję inną kolorystykę, a że akurat robiłam zamówienie w sklepie, gdzie kupiłam te (nie)szczęśliwe sznurki, to nie mogłam się oprzeć przed wrzuceniem do koszyka mojego ukochanego kolorku :) Rzemyków, które nie przeszły mojej kontroli jakości mam jeszcze kilka, więc raz dwa i powstało takie cudo :) Też wykorzystujecie przy Waszych wyrobach elementy niekoniecznie zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem? Myślę, że właśnie to jest fajne w rękodziele. ...