wtorek, 25 sierpnia 2015

Suknia ślubna :)

Suknia ślubna, dziergana w prezencie dla mojej Sis :*










Najpiękniejsza panna młoda i ja :D
Fotkę wrzucam, bo sukienka pięknie się na niej układa ;)


I mała niespodzianka :)
Sposób pracy sukni podczas tańca i ogólnie poruszania się zaskoczył wszystkich. Patrzyłam i zachwycałam się każdym ruchem. Ależ byłam wtedy dumna!







Nagrania bardzo amatorskie, do tego pan fotograf wciąż w kadr wchodził, ale myślę, że i tak widać, jak sukienka "tańczy" :)


Podsumowanie:
Kordonek: DMC Traditions Plus 10 530m/100gr
Szydełko: 1,5mm
Zużycie: ok. 700gr
Czas pracy: ok. 400h
Schemat: BRAK SCHEMATU, WIĘC PROSZĘ O NIEGO NIE PYTAĆ ;)

Kordonek sprawdził się rewelacyjnie! Sukienka po zblokowaniu wytrzymała 12h szaleństwa i nie wyciągnęła się ani o centymetr! 

O pracach nad sukienką możecie przeczytać TU :)

A co Wy myślicie o sukience?

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Suknia ślubna, czyli co mnie zajmowało przez ostatnie miesiące :)

Rok temu podczas rozmowy o przygotowaniach do ślubu Sis ktoś zażartował, że może zrobimy suknię na szydełku... I tak żart przeszedł w poważny projekt, którego efekt można było zobaczyć 20.06.2015 :) Co niektórzy bardzo się stresowali, że nie zdążę i czy na pewno wyjdzie... Ale Sis wierzyła we mnie od pierwszego do ostatniego dnia i dzięki temu powstała ta oto sukienka:)


Ale zanim Sis wyglądała tak pięknie...

9.04.2015

Pierwsza przymiarka - 12.04.2015

22.05.2015

 Pierwsze blokowanie - 25.05.2015

Kolejna przymiarka - 4.06.2015

Po zszyciu boków dzierganie nie było już takie proste - 4.06.2015


To taka mała relacja z postępu prac. 
A już jutro sukienka w obiektywie profesjonalisty :) 
Miłego dnia, ja zmykam do pracy...

niedziela, 23 sierpnia 2015

Usprawiedliwienie nieobecności :)

Witajcie Kochani!!
Wiem, wiem... Nie było mnie bardzo długo... Ale namieszało mi się w życiu w ostatnich miesiącach. Od marcach zajęłam się pracą nad pewnym projektem i wszystko szło zgodnie z planem, aż tu nagle w połowie kwietnia dostałam info, że mam przyjść na rozmowę w prawie pracy... Poszłam, a co mi szkodzi... Info mnie trochę zdziwiło, bo specjalnie jakoś pracy nie szukałam... I okazało się, że z dnia na dzień, bez żadnego przygotowania wróciłam do grona "pracowników"...
Wiecie, co było najdziwniejsze w tym wszystkim??? W piątek jadąc z dziećmi rowerami zobaczyłam 1 grosik leżący na drodze. Zatrzymałam się i wzięłam "na szczęście" ;) Zawsze daleka byłam od wszelkich przesądów, więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, jak w poniedziałek w południe dostałam info, że popołudniu mogę przyjść na rozmowę w sprawie pracy, bo podobno szukam :P A nawet cv nie wysłałam ;) W poniedziałek rozmowa, a w czwartek rano telefon, że na popołudnie mogę przyjść na okres próbny... I to wszystko w kilka dni od znalezienia mojego grosika :)
Wszystko fajnie... Tylko co z projektem??? Daty zakończenie nie mogłam przesunąć. Była wyznaczona dobry rok wcześniej.

Ostatnie tygodnie były mega pracowite, 8-10h w pracy i potem kolejne 6-8h z szydełkiem... Ale zmobilizowałam się i zdążyłam!!!!!!
Teraz tylko przejrzę jakieś 2400 zdjęć, wybiorę kilka i w następnym poście wrzucę Wam moje cudo, z którego jestem MEGA dumna!!!!!!
A tymczasem miłego wieczorku dla Was :) ja siadam do zdjęć ;)