piątek, 21 kwietnia 2017

Wielkanocne serwetki

Dzień dobry Kochani,

Będąc jeszcze w ciąży udało mi się wydziergać 2 serwetki z myślą o koszyczkach ze święconką :) Ale już blokowanie musiałam zostawić na po porodzie, bo mając brzuch wielkości piłki lekarskiej nie byłam w stanie tego już zrobić... Na szczęście po powrocie ze szpitala miałam jeszcze prawie 2 tygodnie, więc serwetki nabrały odpowiedniego wyglądu.

Kordonek Traditions
Szydełko 1,5mm
Średnica 34cm

Kordonek Traditions
Szydełko 1,75mm
Średnica 28cm

Dwie powyższe serwetki dostała moja Mama :)

Okazało się, że mój synuś jest całkiem grzecznym dzieckiem, więc udało mi się jeszcze wydziergać serwetkę dla naszej rodzinki :)


Kordonek Traditions
Szydełko 1,75mm
Średnica 36cm

A Wy dziergacie sami serwetki do święconki? Jak w ogóle minęły Święta?
Jeśli tu zaglądacie, zostawcie proszę jakiś ślad, będzie mi bardzo miło :) I na pewno chętnie odwiedzę również Wasze blogi :)

środa, 19 kwietnia 2017

Duże zmiany i nowa energia :)

Witajcie Kochani :)
Nie było mnie tu bardzo długo... Jak dziś zobaczyłam, że to już ponad rok, to aż sama nie mogłam uwierzyć... Dużo się u mnie w tym okresie działo. Głównie za sprawą podjętej decyzji o powiększeniu rodzinki :) Teraz najmłodszy skarb jest już z nami, a ja dostałam niezłego kopa do działania :)
W ostatnich dniach ciąży wydziergałam dla mojego maleństwa ośmiorniczkę :)


Szybko doczekała się swojego małego właściciela - Leosia 💙

Pomysłów mam sporo, czasu też ciut udaje się wygospodarować, więc mam nadzieję gościć u Was częściej. Mam nadzieję, że będziecie chętnie zaglądać i na nowo powrócicie do grona fanów mojego działania ;)

czwartek, 10 marca 2016

Powrót do działania :)

Witajcie :)
Dawno mnie nie było, mało ostatnio działo się w tej twórczej części mojego życia... Ale w końcu nie można żyć tylko pracą. Trzeba coś dla siebie też wygospodarować. I dlatego zmobilizowałam się i powstało trochę nowości :)

Rozgwiazdy jako breloczki :)






Powstał też komplecik z drewnianych koralików. Dawno już z nimi nie pracowałam, więc cudowanie było poczuć znajomy zapach świeżo lakierowanych kuleczek :D


Mam nadzieję, że mój zapał do działania nie minie. A jest nawet duża szansa, że jak tylko poczuję wiosnę, to od razu dostanę kopa i powstanie jeszcze dużo nowych rzeczy :)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Suknia ślubna :)

Suknia ślubna, dziergana w prezencie dla mojej Sis :*










Najpiękniejsza panna młoda i ja :D
Fotkę wrzucam, bo sukienka pięknie się na niej układa ;)


I mała niespodzianka :)
Sposób pracy sukni podczas tańca i ogólnie poruszania się zaskoczył wszystkich. Patrzyłam i zachwycałam się każdym ruchem. Ależ byłam wtedy dumna!







Nagrania bardzo amatorskie, do tego pan fotograf wciąż w kadr wchodził, ale myślę, że i tak widać, jak sukienka "tańczy" :)


Podsumowanie:
Kordonek: DMC Traditions Plus 10 530m/100gr
Szydełko: 1,5mm
Zużycie: ok. 700gr
Czas pracy: ok. 400h
Schemat: BRAK SCHEMATU, WIĘC PROSZĘ O NIEGO NIE PYTAĆ ;)

Kordonek sprawdził się rewelacyjnie! Sukienka po zblokowaniu wytrzymała 12h szaleństwa i nie wyciągnęła się ani o centymetr! 

O pracach nad sukienką możecie przeczytać TU :)

A co Wy myślicie o sukience?

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Suknia ślubna, czyli co mnie zajmowało przez ostatnie miesiące :)

Rok temu podczas rozmowy o przygotowaniach do ślubu Sis ktoś zażartował, że może zrobimy suknię na szydełku... I tak żart przeszedł w poważny projekt, którego efekt można było zobaczyć 20.06.2015 :) Co niektórzy bardzo się stresowali, że nie zdążę i czy na pewno wyjdzie... Ale Sis wierzyła we mnie od pierwszego do ostatniego dnia i dzięki temu powstała ta oto sukienka:)


Ale zanim Sis wyglądała tak pięknie...

9.04.2015

Pierwsza przymiarka - 12.04.2015

22.05.2015

 Pierwsze blokowanie - 25.05.2015

Kolejna przymiarka - 4.06.2015

Po zszyciu boków dzierganie nie było już takie proste - 4.06.2015


To taka mała relacja z postępu prac. 
A już jutro sukienka w obiektywie profesjonalisty :) 
Miłego dnia, ja zmykam do pracy...

niedziela, 23 sierpnia 2015

Usprawiedliwienie nieobecności :)

Witajcie Kochani!!
Wiem, wiem... Nie było mnie bardzo długo... Ale namieszało mi się w życiu w ostatnich miesiącach. Od marcach zajęłam się pracą nad pewnym projektem i wszystko szło zgodnie z planem, aż tu nagle w połowie kwietnia dostałam info, że mam przyjść na rozmowę w prawie pracy... Poszłam, a co mi szkodzi... Info mnie trochę zdziwiło, bo specjalnie jakoś pracy nie szukałam... I okazało się, że z dnia na dzień, bez żadnego przygotowania wróciłam do grona "pracowników"...
Wiecie, co było najdziwniejsze w tym wszystkim??? W piątek jadąc z dziećmi rowerami zobaczyłam 1 grosik leżący na drodze. Zatrzymałam się i wzięłam "na szczęście" ;) Zawsze daleka byłam od wszelkich przesądów, więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, jak w poniedziałek w południe dostałam info, że popołudniu mogę przyjść na rozmowę w sprawie pracy, bo podobno szukam :P A nawet cv nie wysłałam ;) W poniedziałek rozmowa, a w czwartek rano telefon, że na popołudnie mogę przyjść na okres próbny... I to wszystko w kilka dni od znalezienia mojego grosika :)
Wszystko fajnie... Tylko co z projektem??? Daty zakończenie nie mogłam przesunąć. Była wyznaczona dobry rok wcześniej.

Ostatnie tygodnie były mega pracowite, 8-10h w pracy i potem kolejne 6-8h z szydełkiem... Ale zmobilizowałam się i zdążyłam!!!!!!
Teraz tylko przejrzę jakieś 2400 zdjęć, wybiorę kilka i w następnym poście wrzucę Wam moje cudo, z którego jestem MEGA dumna!!!!!!
A tymczasem miłego wieczorku dla Was :) ja siadam do zdjęć ;)

niedziela, 29 marca 2015

Kiermasze

No cóż... Po grudniowym kiermaszu, który był dla mnie całkiem udany do tych wielkanocnych przygotowywałam się równie mocno... I totalne rozczarowanie... Wczoraj byłyśmy w kilka osób w Szreniawie. Niby mocno reklamowany, niby popularny, niby dużo ludzi... I tych niby jeszcze sporo można by pisać, bo dla mnie to zdecydowanie przereklamowany... Miejsce fatalne, bez zadaszenia... Niestety deszcz nas nie oszczędził, a właściwie deszczyk, bo padało kilka minut. Dobrze, że sąsiad miał dużą folię, to udało się stoisko uratować.W każdym razie moja biżu prezentowała się tak...


Dziś natomiast niezrażone wczorajszym dniem postanowiłyśmy uczestniczyć w kiermaszu organizowanym w Pobiedziskach. Hmmm... Delikatnie mówiąc ten kiermasz to już totalna klapa... Od kilku dni zapowiadano na dzisiaj deszcz, ale po co zorganizować kiermasz w sali/hali/holu, które organizator ma... Lepiej postawić stoiska na Rynku i zadbać o jutrzejsze zyski okolicznych aptek... Efekt tego wszystkiego taki, że kiermasz planowany od 10 do 15 trwał ledwo do południa... Fotki możecie zobaczyć na stronce Fundacji Scena Pobiedziska -> tu. Nawet nie mam ochoty ich tu zamieszczać...

Na kiermasze sporo przygotowałam, więc skoro kiermasze okazały się klapą postanowiłam wszystko zebrać w jednym miejscu i zrobić małą wyprzedaż. Klin na foto przeniesie Was w odpowiednie miejsce. Zapraszam! :)

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.793410407409756.1073741834.355939027823565&type=1