poniedziałek, 9 lutego 2015

Wirusowa pora...

Tyle razy cieszyłam się z poprawionej odporności, bo nawet nie pamiętam, żebym w zeszłym roku miała zwykły katar... A tu mnie dopadło... Temperatura ponad 39, gardło bolało, nos zatkany, wszystko obolałe... Typowa grypa mnie dopadła... I tak jak marzyłam o spokojnym chorowaniu, tak szybko pozbyłam się złudzeń, bo mąż wrócił z pracy też z temperaturą, a jednak dziećmi trzeba było się zająć ;) Maluchy tylko katar złapały, ale w przedszkolu prawdziwy pogrom, bo nie było połowy dzieci, a u synka w maluchach jednego dnia była tylko 8 z 25 dzieci!
Na szczęście nic poważnego się nie przyplątało, więc po chwilowej niemocy wracam do działania... Mam nadzieję, że w końcu nauczę się systematyczności, choć to zdecydowanie nie moja cecha :P

A wracając do planu, dziś prezentuję Wam kilka kolejnych bransoletek :)

9.01

10.01

11.01

12.01

13.01

14.01

15.01

16.01

17.01

18.01

19.01

20.01

Uffff... Na razie tyle, żeby Was nie zanudzić :D
A ja zmykam tworzyć kolejne cuda :P

1 komentarz:

  1. Gdyby tak mieć je wszystkie ;) Cudeńka :D Bransoletkę od Ciebie mam do dziś i bardzo dobrze mi służy :D

    OdpowiedzUsuń